Na zakończenie chcielibyśmy przekazać Ci dwie nasze uwagi dotyczące życia z koniem. Weź je sobie do serca, aby nie powielać błędów innych. Zacznę od cytatu: „bo w sercu ułana, gdy je położysz na dłoń, na pierwszym miejscu panna, przed nią tylko koń”. To słowa, które padły z ust Bolesława Wieniawy-Długoszowskiego, generała dywizji Wojska Polskiego z okresu II Rzeczpospolitej. Tak też stanie się i z Tobą. Pokochasz swojego wierzchowca i będzie dla Ciebie najważniejszy. Staraj się jednak pamiętać, że otaczają Cię ważne dla Ciebie osoby. Rodzice, rodzeństwo, babcie i dziadkowie, Twoja druga połówka, może i Twoje dzieci. Nie zapominaj o nich. Często w pogoni za czterokopytną miłością można się zatracić. W dzień praca, szkoła, czy też uczelnia, po godzinach stajnia. Zapominamy o swoich najbliższych. Nie rób jednak tego. Pamiętaj o ludziach, których masz przy sobie. Bo to oni mimo wszystko są najważniejsi.

Kolejną, luźną myślą, którą chciałbym się z Tobą podzielić już w ostatnim akapicie niniejszej książki, jest pewne spostrzeżenie. Dawno temu czytałem w końskim czasopiśmie artykuł namawiający, aby na nowo odkryć w sobie Lucky Luka. Przypominał nam nastawienie, gdy kupowaliśmy swojego pierwszego konia. W głowie siedziały dzikie galopy po łąkach i lasach, weekendowe wyjazdy w teren i kupa zabawy. Życie jednak potoczyło się inaczej i w celu ciągłego doskonalenia siebie i konia zamykamy się w hali jeździeckiej, jeżdżąc do upadłego wolty. Co się stało z naszym wewnętrznym Lucky Lukiem? Gdzieś został zagubiony po drodze. Postarajcie się więc pielęgnować go w sobie dla Waszego zdrowia psychicznego i dla zdrowia psychicznego konia.

Dziękuję za dotrwanie do końca…