Żadna cena nie jest z góry wyznaczona. I nie ma tu znaczenia, czy chcemy kupić dwa kilogramy jabłek na targu, abonament na telewizję kablową, chipsy w sklepie czy konia wierzchowego. Pomożemy Ci tutaj przejść przez cały proces negocjacji cenowych. I najważniejsze, co musimy zapamiętać: negocjowanie ceny to nie wstyd. To nie hańba. W dzisiejszych, dziwnych czasach przyjęło się uważać, że targowanie się to coś uwłaczającego. Przecież „mnie stać, jestem dobrze sytuowany, nie będę targował się o parę złotych”. Z tym że spójrzmy na osoby naprawdę majętne. Spójrzmy na te osoby, które na wszystko stać. To właśnie tacy ludzie oglądają każdy pieniądz dokładnie, zanim go wydadzą. To te osoby dbają o swój majątek i to one najwięcej się targują. To nie wstyd. Negocjacje przy zakupie koni powinny być tak naturalne, jak były przez setki lat historii polskiej hodowli i sprzedaży polskich koni. To było wręcz częścią tradycji i swoistym świętym elementem procesu sprzedaży koni. Nie wszyscy pamiętają targi koni, gdy sprzedawca z kupującym „przyklepywali” cenę, licytując się o konia. A to część naszej końskiej tradycji…


Aby zapoznać się z dalszą częścią niniejszego rozdziału zakup książkę w naszym sklepie bądź zapytaj o dostępność książki w Twoim ulubionym sklepie jeździeckim. Zapraszamy!